Bomba ze sceny, czyli Alians w Ceglanej [GALERIA]

Zdarza się, że wracamy z koncertu gwiazdy mocno rozczarowani, a czasem jest tak, że idziemy na koncert, który z pozoru niewielki może okazać się rewelacyjny.


Dokładnie tak można kwalifikować koncert zespołów Zmaza i Alians w mrągowskim klubie Ceglana. O ile tej drugiej kapeli można podpiąć łatkę „znany” to o grupie Zmaza niewiele mi wiadomo. Tymczasem trio z Trzcianki pokazało pazura. Energia wędrowała ze sceny w rozbawioną publiczność i wracała do muzyków, którzy zadowoleni z reakcji serwowali kolejne utwory. Być może na ten „głód” pod sceną jakiś wpływ miało spore opóźnienie startu koncertu, związane z oczekiwaniem na przyjazd Aliansów. Ale i tak zasadniczy wkład w dobrą zabawę miały przede wszystkim postawa muzyków i porywające utwory. Zespół prócz swoich punk rockowych kompozycji zaserwował też kilka przeróbek – ku uciesze publiki. Szczególnie trafnym było uderzenie w fanów klasykiem „Wszyscy pokutujemy” Sedesu. Po dość długim secie muzycy w końcu zeszli ze sceny, a publiczność miała okazję złapać oddech.

Oddech łapał też perkusista Sopel, który po wyczerpującym wydawałoby się koncercie Zmazy jeszcze raz pojawił się na cenie. Tym razem jako… perkusista Alians! Pilanie są chyba pierwszym zespołem w historii mrągowskiego klubu, przy którym publiczność ruszyła do zabawy podczas próby! Potem, kiedy sekstet (byłby septet, ale nie dojechał saksofonista) stanął już by grać tłum na parkiecie znów ruszył do zabawy. Poleciały starsze i nowsze utwory, których próżno szukać w radiowych czy telewizyjnych kanałach. Zespół ma swoja renomę wśród określonego grona słuchaczy, którzy w Mrągowie stawili się naprawdę licznie. Czasy mamy takie, że 100 osób na koncercie klubowym to już spory tłum, a tu było co najmniej 150 osób. W dodatku prawie wszyscy na parkiecie. Muzycy zadowoleni, publiczność niesiona muzyką – kto był na takim koncercie wie, że niewiele więcej trzeba do szczęścia.

Zespół zakończył swój występ coverem „California Über Alles” z repertuaru Dead Kennedys. W trakcie koncertu największą uwagę przykuwał akordeonista Korabol, który szalał na scenie, by pod koniec dać się ponieść publiczności – dosłownie – na rękach! W międzyczasie padły ciepłe słowa pod adresem fanów z Bartoszyc, Szczytna i Lidzbarka Warmińskiego – miejsc, w których Alians grywał już wcześniej i z których ma dobre wspomnienia. Po czwartym października do takich miejsc na pewno dołączy też Mrągowo.

emes