Oferujemy rolnikom uczciwe ceny za ich ciężką pracę

Rośliny strączkowe to samo zdrowie dla konsumentów — mówi Rafał Banasiak, prezes Klastra Agroport (Fot. Tomasz Miroński)
Traktujemy rolnika jak partnera, dlatego organizując skup roślin strączkowych, oferujemy rolnikom uczciwe ceny za ich ciężką pracę — podkreśla Rafał Banasiak, prezes Klastra Agroport, człowiek z branżą rolną związany „od zawsze”.


Czym zajmuje się Klaster Agroport i w jakim celu został powołany?
— Klaster to zorganizowanie się wokół pewnej idei. W naszym przypadku produkcji roślin strączkowych, a zwłaszcza bobiku. Misją klastra Agroport jest poprawa konkurencyjności lokalnych uczestników rynku rolno-spożywczego poprzez produkcję, przetwórstwo, zaopatrzenie i konsumpcję najwyższej jakości produktów i usług. Działanie współpracy klastrowej powinno opierać się zarówno na dążeniu do korzyści ekonomicznych jak i społecznych, z poszanowaniem środowiska naturalnego. Zysk każdego członka może zostać podwyższony przez organizację zbiorowego zakupu środków do produkcji rolnej, dostępu do wiedzy na temat najnowszych technologii, pełniejszego wykorzystania maszyn i urządzeń oraz uzyskania wyższych cen za zbiory dla naszych członków.
Dlaczego akurat bobik?
— Uwarunkowania naszego terenu, mam tu na myśli Polskę północną, powodują, że uprawa bobiku jest tu najbardziej opłacalna. Ta roślina lubi ciężkie, odpowiednio nawodnione ziemie. Stąd 70 procent upraw bobiku w Polsce uprawia się na Warmii i Mazurach. Jednak promujemy też uprawę grochu, a na słabszych ziemiach łubinu. Musimy promować polskie odmiany roślin białkowych, bo obecnie uprawa soi na naszych terenach nie ma sensu. Choć czekamy na odmiany soi, które będzie można uprawiać i u nas.
 
Dlaczego Klaster Agroport promuje uprawę roślin strączkowych, a nie pszenicy, rzepaku czy innych roślin?
— Potrzeba bioróżnorodności i zmianowania wymusza uprawę innych roślin. Można w związku z tym siać albo kukurydzę, albo rośliny strączkowe. Jednak uprawa roślin strączkowych jest korzystniejsza. Nawozi ziemię zielonym, ekologicznym azotem. Dzięki temu rolnik może sporo zaoszczędzić. Przy dzisiejszych cenach saletry to oszczędność rzędu 300-400 złotych na hektarze. Rośliny strączkowe sprzyjają odbudowie próchnicy w glebie. Większościowy udział zbóż w uprawie degraduje glebę. Strączki ją odbudowują.
 
Co zatem do tej pory zniechęcało rolników do uprawy tak pożytecznych roślin?
— Przede wszystkim niesprawiedliwy rynek zbytu dla wyprodukowanych nasion. Od 2015 roku budujemy lokalny rynek skupu roślin strączkowych. Wcześniej odbywał się na, moim zdaniem, karygodnych warunkach. Praktyki handlowe, które wówczas funkcjonowały można nazwać grabieżą rolników. Skupujący stosowali ogromne potrącenia za nasiona, które były rozpołowione. Okazuje się, że w przetwórstwie paszowym to w ogóle nie przeszkadza. Zauważyliśmy, że trzeba w tej kwestii wspomóc rolników i dlatego się zrzeszyliśmy. Na początku na zasadach stowarzyszenia, a teraz inicjatywy klastrowej.
 
Zatem jakie korzyści daje rolnikom uczestnictwo w Klastrze Agroport?
— Klaster powołaliśmy wspólnie z Uniwersytetem Przyrodniczym w Poznaniu, Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie, samorządami oraz rolnikami. Dlatego możemy naszych członków wspierać merytorycznie. Wspólnie z Grupą Producentów Rolnych Parol z Nowej Karczmy stworzyliśmy punkt skupu, gdzie mamy możliwość wysuszenie, oczyszczenia i składowania większych partii surowca. Dlatego oferujemy rolnikom uczciwe ceny za ich ciężką pracę. Dzięki temu, że możemy zaoferować większe partie surowca, podpisaliśmy umowy z mieszalniami pasz, które są zainteresowane regularnymi dostawami większych partii surowca. Każdy jest zadowolony i o to w naszej działalności chodzi.
 
Dziękuję za rozmowę.
 
Tomasz Miroński
t.mironski@nowiny24.net