Miasto można zmieniać bez konfliktów

To dzięki inicjatywie społecznika z Mrągowa na przystankach pojawiły się tablice z informacjami jak udzielić pierwszej pomocy. Fot. archiwum stowarzyszenia

Stowarzyszenie Lepsze Mrągowo, któremu „zawiaduje” przewodniczący Rafał Chróst coraz bardziej wpływa na codzienne życie mrągowian. Inicjatywy społecznika, który po dwudziestu latach emigracji powrócił do Mrągowa ze stolicy Wielkopolski, są przez mieszkańców zauważane  i doceniane. Szczególnie te z ostatnich miesięcy: bonifikata po przekształceniu użytkowania wieczystego we własność czy ostatnia petycja w sprawie remontu kilku zapomnianych przez miasto uliczek.


Mamy koniec roku, czas podsumowań, rozliczeń. Jakby pan podsumował mijający 2019 rok pod kątem działań stowarzyszenia Lepsze Mrągowo?
— Uważam ten rok za udany. Chcemy pokazywać, że miasto można zmieniać pozytywnie, bez konfliktów, choć różnimy się z tym co robi burmistrz. I nam się to udaje. Spór jest potrzebny, ale tylko wtedy, gdy służy to zmianom w mieście. Posłużę się tu przykładem obywatelskiej uchwały w sprawie bonifikaty po przekształceniu użytkowania wieczystego we własność.

Jedną z ostatnich inicjatyw stowarzyszenia była petycja w sprawie remontu
kilku mrągowskich uliczek. Jak ocenia pan szanse na to, że zostaną one ujęte w budżecie?
— Liczę, że jednak burmistrz, który określa się przecież burmistrzem wszystkich mieszkańców Mrągowa, nie zlekceważy podpisów ponad 200 mieszkańców. Bo tyle osób poparło naszą petycję w sprawie remontu ulic Kościelnej, Żeromskiego i Ratuszowej.

Z działaniami Lepszego Mrągowa często inspiruje się pan tym co dzieje się w
Poznaniu. Ile czasu pan tam spędził? Nie tęskni pan?
— W Poznaniu mieszkałem 20 lat. Byłem tam dwie dekady, ale już od dwóch lat mieszkam w Mrągowie. Pokochałem to miasto i ludzi. Będąc radnym osiedlowym w Poznaniu  nauczyłem się cierpliwości i pokory w służbie na rzecz zwykłych mieszkańców. I ciągle uczę się w swojej działalności społecznej bycia dla mieszkańców i mądrze pomagać im rozwiązywać problemy.

W ostatnich wyborach startował pan do rady powiatu. Czego zabrakło? Może
pan przypomnieć co było w pana założeniach wyborczych?
— W mojej opinii zabrakło przede wszystkim czasu. Wydaje mi się również, że w okresie wyborów mieszkańcy uważali mnie jeszcze za kogoś z zewnątrz. Ale dalej działam na rzecz Mrągowa, bo tylko cierpliwość i pokora mogą przynieść sukces.
Jeśli chodzi o drugą część pytania to na pewno starałbym się przekonywać radę, by kładła większy nacisk na szpital i jego sytuację, ale też na remont ulic i basen.

Co zamierza pan jako społecznik „zadziałać” w najbliższych miesiącach? Oczywiście pod sztandarem Lepszego Mrągowa.
— Nadal będę wydawał gazetę „Lepsze Mrągowo”, która w swoim założeniu ma docierać do wszystkich mieszkańców. Będę też próbował namówić władze do remontu ulicy Kochanowskiego, darmowej komunikacji dla seniorów i pilnować tych inicjatyw, które jako stowarzyszenie już rozpoczęliśmy.

rozmawiał Marek Szymański

MASZ CIEKAWĄ INFORMACJĘ, ZROBIŁEŚ ZDJĘCIE ALBO WIDEO?
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego?
PRZEŚLIJ WIADOMOŚĆ NA: redakcja@nowiny24.net