Marzy nam się przynajmniej próba. Towarzysz COVID namieszał [VIDEO]

— Z grupą Babsztyl przygotowujemy się do nagrania płyty, w marcu mieliśmy wejść do studia. Tymczasem pracujemy w domach ogrywając materiał — mówi Mariusz Garnowski. Fot. archiwum prywatne M.G.

Ograniczenia z powodu koronawirusa powodują, że kultura obumiera. Ale czy na pewno? Artyści co chwilę zapraszają na koncerty online, tworzą, nagrywają. Widzów przy komputerach bywa więcej niż na salach koncertowych. Albo „idzie nowe” albo… powoli czuć już głód sztuki. 


Dzisiaj świat jest tak skonstruowany, że część zespołów na co dzień korzysta z dobrodziejstw XXI wieku. Weźmy choćby takiego Dr Watta. Kętrzynianie rozrzuceni po kraju i tak nagrywają ścieżki, próbują na odległość. To dla nich codzienność. W czasach kiedy na świecie szaleje pandemia wokalista Paweł Bielecki i gitarzysta Paweł Korol postanowili poszukać w niej… inspiracji. Jeden jest w Warszawie, drugi w Kętrzynie, co nie przeszkadza im w tworzeniu. Powstaje utwór „dedykowany” wirusowi. — Numer „Towarzysz COVID” powstał spontanicznie — zdradza Paweł Korol. — Wysłałem Pawłowi riff, on szybciutko dorobił linię melodyczną i za parę minut zadzwonił do mnie z pomysłem napisania utworu, który opisze to, co się teraz dzieje.

Cała praca przebiega oczywiście online. Wokalista nagrał swoje partie na telefon, a Korol całą resztę zrobił w domu. Linię basu – rzecz jasna online – dopracował Sławek Szuszczewicz i utwór praktycznie jest gotowy. — Jakość będzie jaka będzie, ale to nie jest istotne — dodaje Paweł. — Rzuciliśmy hasło, żeby ludzie wysyłali foty, które oddadzą klimat tego korona-szaleństwa i mamy materiał na klip.

W tym trudnym dla nas wszystkich okresie kętrzyńscy rockmani i tak musieli zrezygnować z grania prób z Projektem Legendy, którego skład tworzą też byli muzycy kultowej Synkopy. W marcu miał się odbyć koncert z udziałem zespołu i utalentowanej młodzieży, ale został odwołany, jak wszystkie inne imprezy. Plany? — Na razie nic nie planujemy, będzie jak będzie — twierdzi Korol. — Szkoda wspólnego projektu, który jako Legendy stworzyliśmy wspólnie z dziewczynami z grupy Wrzaski i Krzyki. To w jego ramach razem z Olą Jeznach, Pauliną Prokop i Patrycją Petrych robiliśmy akustyczne wersje polskich hitów lat 80-tych. Wychodziło naprawdę rewelacyjnie. Jak skończy się ten korona-szał, mamy nadzieję dalej grać w tym składzie, który w ostatnim czasie uzupełnił Dawid Wajs z Watta.

Koronawirus pokrzyżował plany innym muzykom z naszego regionu. Bartoszycka grupa Autsajt jest w trakcie nagrywania płyty. — Staramy się pracować i „jakoś” funkcjonować. Wspólnie zadecydowaliśmy, że przez okres kwarantanny odpuszczamy również próby — odpowiada Patryk Wąsowicz. — Co gorsza, przerwaliśmy prace nad nowym materiałem i nowym projektem, który jeszcze zatrzymamy w tajemnicy. Prace w studiu nad płytą również zostały wstrzymane. Każdy z nas ćwiczy w domu, próbujemy się również nagrywać, do końca tygodnia pojawi się na naszym fanpage’u mała muzyczna niespodzianka — zdradza wokalista Autsajt. — Jeśli się przyjmie, postaramy się nagrać coś wspólnie – oczywiście zdalnie!

Patryk Wąsowicz do dziś wspomina koncert z lutego, podczas którego z kolegami obchodził jubileusz Autsajt. — Mamy nadzieję na szybką poprawę sytuacji w kraju i że będziemy mogli wrócić do normalnego funkcjonowania — mówi popularny Makumba. Fot. archiwum zespołu

Broni, mimo przejściowych trudności w funkcjonowaniu, nie składa też węgorzewskie San Quentin. Rockowo-metalowy kwintet w październiku ub.r. wypuścił płytę „Wstań i Walcz” (co za wyczucie!) i szykował się do koncertów, tymczasem… — Narodowa kwarantanna nie sprzyja graniu, wiadomo — mówi Mariusz Predenkiewicz, basista San Quentin. — Siedzimy w domach, mieszkaniach, piwnicach i pogrywamy na swoich instrumentach indywidualnie, tworząc nowe numery — dodaje. Marta Sapierzyńska, specjalistka od instrumentów dmuchanych wychodzi nieco poza te ramy. — Myślę, że okres kwarantanny nie sprzyja bezpośrednim kontaktom z publicznością, ale dla kogoś, kto żyje muzyką, taki czas nie jest przeszkodą w graniu — twierdzi kętrzynianka. — To najlepszy moment, aby szlifować warsztat, wymyślać nowe, szukać inspiracji i przede wszystkim dużo słuchać. Jestem introwertykiem, bardzo dobrze czuję się sama ze sobą, więc… gram i zajmuję się promocją wydarzeń kulturalnych online. Nie spotykam się z ludźmi bezpośrednio, ale to tylko pozorna izolacja.

Na twórczą nudę w okresie epidemii wirusa z Wuhan nie narzeka też Paweł Nałysnik, muzyk związany z grupą Parampampam Trio. Co porabia? — Okazuje się, że cały czas całkiem sporo — odpowiada. — Jeśli tylko mogę chodzę na salę prób, gdzie gram i nagrywam. Trochę czasu zabiera mi również przygotowywanie audycji radiowej Jazgot Fal, którą co dwa tygodnie przedstawiam w Radio Kapitał — dodaje gitarzysta z Kętrzyna. Ale nie wszystko mu się udaje realizować. Paweł ubolewa, że nie ma możliwości prowadzenia strony Tu Nadaje Radio Północ, gdzie pod kątem muzyki undergroundowej i niezależnej publikował miesięczne terminarze koncertowe w całej Polsce. Teraz ta lista byłaby pusta. Za to wziął się za nagrywanie i druk płyt swojego zespołu. Jak mówi: — bardziej na moje działania wpływa 5-letni syn niż ogólnokrajowa kwarantanna. To on mi daje sobą znać, kiedy mogę się czymś zająć, a kiedy mam przeznaczyć cały czas tylko dla niego. Jestem raczej typem domatora, który nie potrzebuje za bardzo wychodzenia do ludzi.

Za kolegami z zespołu tęskni Marek Płotast, muzyk grającego reggae Pulse Generation. — Jest nam bardzo trudno bez siebie żyć — śmieje się Płotast. — Lata wspólnego grania, przyjaźni, zrobiły z nas rodzinę. W tym okresie część z nas pracuje nadal, część nie, część przechodzi kwarantannę. Jedyne co możemy robić jako zespół, to wysyłamy sobie jakieś piosenki do posłuchania — dodaje rastaman z Reszla. Na „uziemienie” narzeka także Mariusz Garnowski, aktywny muzyk z Mrągowa. — Siłą rzeczy zostaliśmy uziemieni, a co niektórzy zaczynają mieć przez to kłopoty finansowe.

Mariusz Garnowski, oprócz czynnego grania w zespołach Babsztyl i Cezarego Makiewicza, zajmuje się również edukacją artystyczną dzieci i młodzieży. — Z tego miejsca chcę wyrazić szacunek dla włodarzy, dyrektorów placówek kulturalnych, że pozostawili finansowanie zajęć artystycznych honorując zdalne ich prowadzenie — mówi muzyk z polskiej stolicy country. — Przygotowuję więc e-lekcje i umieszczam w sieci, skąd podopieczni zasysają do swoich komputerów i ćwiczą w domach przed ekranem monitora czy telefonu. Z grupą Babsztyl przygotowujemy się do nagrania płyty, w marcu mieliśmy wejść do studia. Tymczasem pracujemy w domach ogrywając materiał.

Artyści, nie tylko ci nasi lokalni, musieli odwołać wszystkie imprezy zaplanowane na marzec i kwiecień. Nie wiadomo co będzie dalej i jak długo to potrwa. Roman Tkaczyk, gitarzysta szantowy z Mikołajek dwukrotnie grał online, ale nie jest z tego powodu specjalnie zadowolony. — To nie jest to samo. Nie czuje się słuchacza, nie widać jego reakcji, nie wiadomo nawet kto cię tak naprawdę ogląda — mówi Tkaczyk. — Ciągnie mnie do ludzi, do grania na żywo.

Roman Tkaczyk, gitarzysta szantowy z Mikołajek dwukrotnie grał online, ale nie jest z tego powodu specjalnie zadowolony. — To nie jest to samo. Nie czuje się słuchacza, nie widać jego reakcji, nie wiadomo nawet kto cię tak naprawdę ogląda — mówi. — Ciągnie mnie do ludzi, do grania na żywo. Fot. FB/romantkaczyk.muzyk/archiwum

Mazurski bard dużo koncertuje, często sięga po nagrody na wielkich imprezach szantowych. Niedawno dosłownie w ostatniej chwili musiał zrezygnować z koncertu w Kędzierzynie-Koźlu. Na drugi koniec Polski nie pojechał, nie pojedzie również do Białegostoku na festiwal Kopyść. Liczy jednak, że wkrótce ta cała sytuacja się zmieni i że będzie mógł grać. — Mam nadzieję, że to szaleństwo się szybko skończy i nie ominie mnie granie w sezonie letnim, w którym występ miałem zagwarantowany praktycznie codziennie.

Szerokie plany na letnie granie miał też Mariusz Garnowski i chyba nie tylko z zespołem Babsztyl. — Kiedy wprowadzono zakaz w jednej chwili spadły koncerty, które miałem zaplanowane na marzec i kwiecień. Mam nadzieję, że majowe i późniejsze koncerty dojdą do skutku — mówi artysta i poważnie zastanawia się nad tym co będzie, jeśli taka sytuacja utrzyma się dłużej. — W chwili obecnej gospodarka się chwieje. Czy ludzi będzie stać na kupienie biletu na koncert?

Za graniem tęsknią pozostali. Patryk Wąsowicz do dziś wspomina koncert z lutego, podczas którego z kolegami obchodził jubileusz Autsajt. — Mamy nadzieję na szybką poprawę sytuacji w kraju i że będziemy mogli wrócić do normalnego funkcjonowania — mówi popularny Macumba. Maciek Marschall z mrągowskiego Rocku kONia ma dużo mniejsze pragnienie: — Marzy nam się przynajmniej próba — oświadczył bluesman.

Marta Sapierzyńska, choć tęskni za sceną, stara się jak może, by tę tęsknotę w sobie stłumić. — Odbijam to sobie challenge, który zawiesiłam w lutym, a teraz do niego wracam. Publikuję jeden filmik dziennie na swoim profilu na FB i Instagramie. Mam ich do zrobienia jeszcze ponad siedemdziesiąt — śmieje się artystka. — Poddaję się mimowolnie ocenie obserwujących. To też jest jakaś forma kontaktu z ludźmi. Chciałabym też zagrać koncert online, ale nie mam na razie warunków technicznych. Instrument, na jakim gram (didgeridoo) posiada dźwięki, których zwyczajny smartfon nie zarejestruje. Ale pracuję nad tym.

Każdy ma jakieś własne tęsknoty. Paweł Nałysnik uważa, że bez grania na żywo sobie poradzi. — Bardziej wzrasta we mnie chęć tworzenia, ale to wszystko jest uzależnione od 5-latka — śmieje się gitarzysta. — Brakuje mi jedynie możliwości spotkania się z kolegami z zespołu i pogrania, a także wyjścia na koncert. Czekam, aż wszystko wróci do normy w tym temacie — dodaje. Brak kontaktu z ludźmi doskwiera „regałom” z Reszla. — Mając zespół, robiliśmy to dla siebie, ale przede wszystkim dla innych — mówi Marek Płotast, basista Pulse Generation. — Strasznie nas to dotyka psychicznie, ta blokada to więzienie, brak możliwości wspólnego spotkania się, grania prób, co za tym idzie kontaktu z ludźmi i grania dla nich. Oby to się szybko skończyło.

Marek Szymański

MASZ CIEKAWĄ INFORMACJĘ, ZROBIŁEŚ ZDJĘCIE ALBO WIDEO?
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego?
PRZEŚLIJ WIADOMOŚĆ NA: redakcja@nowiny24.net