4-latek błąkał się po mieście. Rodzice w tym czasie… spali pijani

Zdjęcie ilustracyjne. Fot. pixabay.com

Czujność i odpowiedzialność dzielnicowego z Kętrzyna sprawiła, że nie doszło do kolejnej tragedii z udziałem dziecka. Pozbawiony opieki 4-latek spacerował po mieście ubrany jedynie w koszulkę, bieliznę i buciki. Jego losem w czasie wolnym od służby zainteresował się policjant. Rodzice spali nietrzeźwi w domu. Informacja o zdarzeniu trafi do sądu rodzinnego i nieletnich.


Kętrzyńscy policjanci wyjaśniają okoliczności samotnego spaceru 4-latka po ulicach Kętrzyna. Informację o chłopcu, który tylko w koszulce i bieliźnie biega w okolicach skrzyżowania ul. Mazurskiej z ul. Sikorskiego przekazał policjantom w czwartek 11 czerwca parę minut przed godz. 17.

Chłopiec, którego zauważył był zdezorientowany i wystraszony, nie potrafił wskazać gdzie mieszka. Dzielnicowy zaniepokoił się, że tak małe dziecko ubrane praktycznie w samą bieliznę porusza się bez rodziców. Funkcjonariusz zaopiekował się chłopcem do czasu przyjazdu patrolu. Policjanci zaczęli wyjaśniać okoliczności tej sytuacji, a przede wszystkim ustalać miejsce zamieszkania dziecka. Jak się okazało, 4-latkiem miała opiekować się starsza siostra, kiedy to rodzice malca ucinali sobie drzemkę po wypiciu znacznej ilości alkoholu.

Chłopiec miał wykorzystać nieobecność opiekuna i samowolnie oddalić się z mieszkania. Po dłuższym czasie od interwencji do jednostki policji zgłosił się 45-letni ojciec dziecka. Mężczyzna tłumaczył policjantom, że pił alkohol wraz z matką dziecka, po czym oboje poszli… spać i był przekonany, że syn jest pod opieką starszej siostry. Funkcjonariusze sprawdzili stan trzeźwości mężczyzny.

Okazało się, że 45-latek jest pijany. Badanie wykazało 2 promile alkoholu w jego organizmie. 42-letnia matka chłopca, która również dotarła do komendy, również miała blisko 2 promile alkoholu w organizmie. Chłopiec został przekazany pod opiekę pełnoletniej siostry. O zdarzeniu zostanie poinformowany sąd rodzinny i nieletnich. Także dzielnicowi będą monitorować sytuację rodzinną.

Nieodpowiedzialność rodziców często bywa przyczyną dramatu, jaki przeżywa ich dziecko. Dzieci nie potrafią się same obronić przed zagrożeniami, na jakie wystawiają je lekkomyślnoć i niedojrzałość rodziców. Dlatego tak ważne jest to, by osoby będące świadkami krzywdy, jaka dzieje się dziecku, reagowały. Jeden telefon – nawet anonimowy – wykonany pod numer alarmowy 112, może realnie przyczynić się do poprawy sytuacji, w jakiej znajduje się dziecko, a nawet ocalić jego życie i zdrowie.

źródło: policja