Klasa OK Dinghy po ponad 30 latach wróciła do Mrągowa!

Fot. Mirosław Kleczkowski

Za nami II eliminacja Żeglarskiego Grand Prix Mrągowa Kodmet/Norbud Cup. Tym razem prawie 30 łódek rywalizowało ze sobą nie tylko o jak najlepsze miejsce na linii mety, lecz również o miano najszybszej łódki pływającej po Czosie.


W dniach 1-2 sierpnia odbyły się regaty żeglarskie Kodmet/Norbud Cup zaliczane do eliminacji Żeglarskiego Grand Prix Mrągowa. Tym razem rywalizacja na wodzie toczyła się nie tylko w klasach ŻGP Mrągowa. Do Mrągowa przyjechały liczne klasy z Polski: OK Dinghy oraz Laser Masters. — Cieszymy się, że nawet pomimo pandemii możemy stale polepszać naszą żeglarską ofertę i zapraszać inne klasy i stowarzyszenia żeglarskie. Niektórzy mieli do pokonania kilkaset kilometrów w jedną stronę, a mimo tego odległość nie stanowiła dla nich żadnej przeszkody — komentuje prezes Mateusz Kossakowski z Mrągowskiego Towarzystwa Regatowego „CZOS”. — Na pewno nie po raz ostatni gościmy w Mrągowie „Mastersów” oraz żeglarzy z OK Dinghy.

Ostatecznie z zaplanowanych ośmiu wyścigów udało się rozegrać połowę, ponieważ w niedzielę niestety zabrakło wiatru. — Na starcie stanęło 12. zawodników naszej klasy. Przy pięknej pogodzie i solidnych trzech Beaufortach z przyjemnością żeglowaliśmy na wymagającym akwenie jeziora Czos — czytamy w relacji przygotowanej przez zawodników startujących na OK Dinghy. ­— Zawody wygrał Grzegorz Salamon (POL19), przed Jarkiem Radzkim (POL 17) i Michałem Strumnikiem (Pol 777). Organizatorzy byli bardzo dobrze przygotowani pod względem merytorycznym i socjalnym. To były świetne regaty! Jeszcze tu wrócimy.

W klasyfikacji Laser Masters sklasyfikowano czterech zawodników, ale nie można zapomnieć również o Mateuszu Leszko, który również rywalizował z „Mastersami”. Pierwsze miejsce na podium bezdyskusyjnie zajął Wojciech Wionczek, drugie miejsce zajął Krzysztof Harnasz, a tuż za nim uplasował się Dariusz Lubak.

Rywalizacja toczyła się także w klasach Żeglarskiego Grand Prix Mrągowa. Wśród jachtów kabinowych po raz kolejny bezkonkurencyjny okazał się Jakub Malicki, którego załoga dodatkowo wywalczyła Błękitną Wstęgę Jeziora Czos. Na drugim i trzecim miejscu znaleźli się sternicy: Hubert Jabłoński oraz Jarosław Goszczyński – należy jednak podkreślić, że ich drewniane łódki wyróżniały się na tle mazurskiego jeziora. W klasyfikacji otwartopokładowej zwyciężył po raz kolejny Dariusz Bałdyga, a w dodatkowej klasie Mariner 600 podium prezentowało się następująco: 1 miejsce: Krzysztof Łazarski, 2 miejsce: Tomasz Flisiak, 3 miejsce: Aleksander Fereniec.

Następna i już niestety tegoroczna ostatnia eliminacja Żeglarskiego Grand Prix Mrągowa została zaplanowana na 15-16 sierpnia. — Przed nami już kolejne dwudniowe regaty, w których wezmą udział także żeglarze startujący w Pucharze Polski Jachtów Kabinowych, a że tydzień później w Morągu odbędą się mistrzostwa Polski jachtów kabinowych, to po raz kolejny spodziewamy się sporej frekwencji. W tamtym roku mrągowskie regaty zostały uznane za najlepszą eliminację PPJK magazynu „Żagle” — zaprasza do Mrągowa Mateusz Kossakowski.

(MTR)