Łodzie skradzione z jeziora Tałty wróciły do właścicieli. Pomógł prywatny detektyw

Fot. archiwum prywatne/Mazury24.eu

Nawet 10 lat pozbawienia wolności grozi mężczyźnie zatrzymanemu przez mikołajskich policjantów, który podejrzany jest o kradzież dwóch łodzi motorowych.


Na początku października policjanci z Mikołajek zatrzymali mężczyznę podejrzanego o kradzież łodzi motorowych. — Do przestępstwa miało dojść w okresie od 20 do 22 września w Starych Sadach. Tam z jeziora Tałty skradziono łódź motorową marki Malibu o wartości 750 000 złotych oraz łódź marki Yamaha o wartości 150 000 złotych — informuje asp. Dorota Kulig z mrągowskiej komendy policji. — W tym samym czasie do podobnej kradzieży kolejnej łodzi miało dojść na tym samym jeziorze, jednak już na terenie powiatu giżyckiego.

Do zatrzymania doszło dzięki współpracy policji z prywatnym detektywem z Mrągowa, którego wynajął jeden z właścicieli skradzionych łodzi. Biuro detektywistyczne rozpoczęło swoją pracę od analizy monitoringu z prywatnych posesji położonych w pobliżu miejsc kradzieży, dzięki czemu udało się zlokalizować miejsce przechowywania łodzi. — Nasze biuro detektywistyczne prowadziło poszukiwania łodzi w obrębie 20 km od jeziora Tałty, dotarliśmy do nagrania, w którym ewidentnie było widać jak transportowane były łodzie na jedną z prywatnych posesji, znajdująca się niedaleko pobliskich miejscowości — mówił na antenie TVP Olsztyn szef biura detektywistycznego H.I.I.T. Group.

W wyniku uzyskanych w trakcie śledztwa informacji policjanci przeszukali pomieszczenia mieszkalne i gospodarcze na terenie powiatu giżyckiego, w których znaleźli skradzioną łódź Malibu. Jeszcze tego samego dnia właściciel posesji trafił do policyjnego aresztu. Kolejnego dnia w dwóch innych miejscach na terenie powiatu mrągowskiego policjanci odnaleźli łódź Yamaha oraz łódź Cobalt, którą skradziono w pobliżu miejscowości Skorupki. Odzyskane łodzie wróciły do prawowitych właścicieli.

Mężczyzna usłyszał zarzuty kradzieży przedmiotów o znacznej wartości. Za to przestępstwo może grozić kara do 10 lat pozbawienia wolności — dodaje rzeczniczka mrągowskiej policji. — Prokurator już zastosował wobec niego środki zapobiegawcze tj. dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju i poręczenie majątkowe.

Policjanci wraz z  prokuraturą dążą do ustalenia i zatrzymania kolejnych osób, które mogły mieć związek z tym przestępstwem.

źródło: policja