Oszust oferował duże pieniądze za kryptowalutę. Miał pecha – trafił na detektywa!

Zdjęcie ilustracyjne. Fot. pixabay.com

Oszuści co chwilę udowadniają, że są niezwykle kreatywni. Metody na wnuczka, na policjanta czy inkasenta są już dość „oklepane”, dlatego wymyślają kolejne. Mieszkaniec powiatu mrągowskiego dostał „intratną propozycję” wymiany kryptowaluty. Za dostęp do komputera oszust oferował kilkadziesiąt tysięcy złotych, ale miał pecha. Trafił na… detektywa.


Mrągowskie biuro detektywistyczne ostrzega przed oszustem. — Wczoraj w godzinach popołudniowych jeden z naszych detektywów otrzymał telefon z numeru +48 22 153 12 51. Wygląda na pierwszy rzut oka wiarygodnie, ale tak nie jest!!! Mężczyzna ze wschodniobrzmiacym akcentem poinformował o tym, że kiedyś, dawno temu nasz detektyw zarejestrował się w ich firmie w celu handlu krypto walutami. Co więcej automatycznie zaznaczył zgodę na działanie boota, który sam będzie dokonywał niewielkich transakcji — informuje szef agencji detektywistycznej.

Z przekazanych przez oszusta informacji wynikało, że na koncie mężczyzny uzbierało się 0,54 bitcoina, co w przeliczeniu na złotówki daje około 35 tys. złotych. Miły głos po drugiej stronie słuchawki zaproponował, że przeprowadzi „szczęśliwca” przez cały proces wypłaty tych środków tylko musi mieć dostęp do komputera. — NIE DAJCIE SIĘ NA TO NABRAĆ!!! — przestrzega detektyw z Mrągowa. — Kiedy to zrobicie miły pan przekieruje was na stronę z „nakładką” i przejmie kontrolę nad waszym komputerem. Ponadto nie wchodźcie na swoje konto bankowe przy pomocy tego jakże pomocnego gentlemana i nie dajcie się nabrać na uwierzytelnienie tożsamości za pomocą wpłaty kwoty 1 zł. STRACICIE WSZYSTKIE PIENIĄDZE!

Jak udało się ustalić oszust działa w ramach firma, która ma siedzibie na blokowisku w Bułgarii i najzwyczajniej w świecie okrada ludzi. Tym razem trafili na detektywa. Co jeśli trafią na mniej czujną osobę?

red.