Dzieci bez opieki dorosłych bawiły się na kruchym lodzie na Łynie

fot. policja.pl

Bardzo możliwe, że dzięki reakcji kobiety, która zareagowała widząc z okna mieszkania dzieci „szalejące” na zamarzniętej rzece Łynie. Bartoszyczanka zadzwoniła na nr alarmowy 112, a po chwili na miejscu niebezpiecznej zabawy pojawili się strażacy i policjanci.

Oficer dyżurny bartoszyckiej komendy policji otrzymał zgłoszenie, z którego wynikało, że trzech chłopców skacze po zamarzniętej rzece Łynie w okolicy kładki przy ul. Gdańskiej. Służby zaalarmowała kobieta, która widziała całą sytuację z okna mieszkania w bloku, który mieści się w niedalekiej odległości od rzeki. Chociaż przechodziły tamtędy inne osoby, nikt z nich nie zareagował….

Policjanci, którzy przyjechali we wskazane miejsce zastali trzech chłopców w wieku 9-10 lat, którzy byli już bezpieczni po interwencji strażaków z Bartoszyc.

Policjanci ustalili, że dzieci miały się bawić zjeżdżając na sankach z górki. Chłopcy wybrali jednak skarpę przy rzece i ślizgali się wjeżdżając na taflę lodu. Z relacji zgłaszającej interwencję wynika, że dzieci skalały po lodzie i „dobrze się bawiły”. Szczęśliwie nic nikomu się nie stało. Policjanci przekazali chłopców pod opiekę rodziny.

Apelujemy do rodziców i opiekunów o zwrócenie uwagi na to, w jaki sposób ich dzieci spędzają wolny czas. Rozmowa z dzieckiem i uświadomienie go na temat zagrożeń, jakie mogą je spotkać jest kluczowa w zapobieganiu tragicznych skutków jego wyborów. Niebezpieczeństwo związane z wchodzeniem na zamarznięte zbiorniki wodne jest śmiertelne!

Źródło: KPP Bartoszyce

MASZ CIEKAWĄ INFORMACJĘ, ZROBIŁEŚ ZDJĘCIE ALBO WIDEO?
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego?
PRZEŚLIJ WIADOMOŚĆ NA: redakcja@nowiny24.net