Nasza rozmowa. Rafał Banasiak, prezes Klastra Agroport. Jestem pozytywnie zbudowany zainteresowaniem ze strony rolników uprawą strączków

Rafał Banasiak, prezes Klastra Agroport (Fot. Tomasz Miroński)

Firmy paszowe od lat niestety nie do końca sprzyjają korzystaniu z rodzimych źródeł białka. Często twierdzą, że zbyt mało polskiego surowca trafia na rynek. Innym razem podkreślają jego słabą jakość. A przecież w znacznej części nasze strączki wyjeżdżają poza granice kraju i są chętnie kupowane przez rolników niemieckich oraz holenderskich — mówi Rafał Banasiak, prezes Klastra Agroport.

Od lat jest pan orędownikiem upraw roślin strączkowych. Ostatnio pojawiły się nowe uregulowania prawne w tej kwestii.

Tak, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, ostatnio uchwalił przesunięcie terminu do końca 2022 roku, możliwość stosowania w paszach białkowych surowców GMO. Obowiązujące moratorium nadaje kierunek rozwoju krajowych źródeł białka roślinnego. Poza tym 15 grudnia 2020 roku sejmowa komisja rolnictwa, uchwaliła dezyderat skierowany do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Wynika z niego jasno potrzeba ustanowienia narodowego celu wskaźnikowego, który obligowałby firmy paszowe do wykorzystywania krajowego białka przy produkcji pasz. Jego ilość powinna być corocznie określana przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Służyłoby to stymulacji popytu.

A jak na tę sprawę zapatrują się producenci i przetwórcy pasz?

Firmy paszowe od lat, niestety, nie do końca sprzyjają korzystaniu z rodzimych źródeł białka. Często twierdzą, że zbyt mało polskiego surowca trafia na rynek. Innym razem podkreślają jego słabą jakość. A przecież w znacznej części nasze strączki wyjeżdżają poza granice kraju. Przy obecnej cenie śruty sojowej, która jest na poziomie prawie 2,5 tysiąca złotych, a w cenach detalicznych to nawet 3 tysiące złotych, polskie rośliny bobowate są chętnie kupowane przez rolników niemieckich oraz holenderskich. 

Jakie nastroje panują wśród polskich producentów roślin strączkowych oraz członków Klastra Agroport?

Jestem pozytywnie zbudowany zainteresowaniem ze strony rolników uprawą strączków i chęcią przystąpienia do naszej organizacji, jeśli chodzi o tych, którzy jeszcze z nami nie są. Wśród naszych członków obserwuję pozytywny trend zwiększania areału roślin strączkowych w swoich gospodarstwach. Coraz więcej bobiku, grochu i łubinu rośnie na polach północnej Polski. To jest zauważalne.

A jak wyglądają przygotowania do tegorocznych upraw?

Na początku lutego planowane jest zdalne posiedzenia zespołu ds. odbudowy niezależności paszowej i ograniczania GMO w ramach Porozumienia Rolniczego działającego przy Ministrze Rolnictwa. Tematem przewodnim spotkania będzie dyskusja nt. możliwości skupu nasion roślin białkowych na cele paszowe w sezonie 2021 oraz omówienie zasad współpracy między producentami nasion, a firmami paszowymi. Oczywiście uczestniczymy w każdych spotkaniach tego typu w ministerstwie oraz w sejmie. Cały czas widzimy potrzebę przekazywania naszych postulatów. Ważne jest, aby w całym łańcuchu żywnościowym rolnik był traktowany jako pełnoprawny podmiot, a nie przedmiot wyzysku przez różnego rodzaju korporacje. Można to dokonać tylko poprzez zorganizowanie się w grupy, bo pojedynczo niestety nawet największe gospodarstwo nie ma szans. Oczywiście poza ustanowieniem narodowego celu wskaźnikowego postulujemy za przywróceniem możliwości stosowania środków ochrony roślin w ramach tzw. EFA. Ważnym aspektem jest również wyrównanie dopłat w górę dla gospodarstw uprawiających bobowate powyżej 75 hektarów. Jako organizacji nasze postulaty przekazujemy też w ramach konsultacji nad Zielonym Ładem dotyczących przyszłej perspektywy finansowej Wspólnej Polityki Rolnej Unii Europejskiej.

Tomasz Miroński 

 

MASZ CIEKAWĄ INFORMACJĘ, ZROBIŁEŚ ZDJĘCIE ALBO WIDEO?
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego?
PRZEŚLIJ WIADOMOŚĆ NA: redakcja@nowiny24.net