Każdego dnia wszyscy korzystamy z dobrodziejstw ciężkiej pracy rolnika

— Dożynki to nasza wielowiekowa tradycja. To część naszej kultury i narodowej tożsamości. Każdego dnia wszyscy korzystamy z dobrodziejstw ciężkiej pracy rolnika. Naturalnym odruchem jest podziękowanie rolnikowi za dar chleba, który jest owocem ziemi i pracy rąk ludzkich — podkreśla Zbigniew Nadolny, starosta powiatu bartoszyckiego.

Powiat bartoszycki rolnictwem stoi. Choć starostwo wprost rolnictwem się nie zajmuje, to rolnicy sporo korzystają z działalności powiatowego samorządu. Choćby z dróg, których powiat bartoszycki ostatnio wyremontował sporo. Odwiedziliśmy Zbigniewa Nadolnego oraz Władysława Bogdanowicza, włodarzy powiatu bartoszyckiego, by porozmawiać o dożynkach i rolnictwie ale nie tylko…


Gdy przychodzi wrzesień, kiedy zebrane są już ostatnie kłosy zbóż naszych pól, szczególnie wyrażamy wdzięczność i podziękowanie wszystkim rolnikom i mieszkańcom wsi za dzielenie się największym dobrem, jakim jest chleb powszedni. Chyba jak nigdy dotąd, z ogromnym wzruszeniem dzielimy się na dożynkach tegorocznym chlebem. Potwierdzają to starostowie, którzy nie tylko obowiązku odwiedzają organizowane przez gminy powiatu bartoszyckiego Święta Plonów.

— Dożynki to nasza wielowiekowa tradycja — podkreśla Zbigniew Nadolny, starosta powiatu bartoszyckiego. — To część naszej kultury i narodowej tożsamości. Każdego dnia wszyscy korzystamy z dobrodziejstw ciężkiej pracy rolnika. Naturalnym odruchem jest podziękowanie rolnikowi za dar chleba, który jest owocem ziemi i pracy rąk ludzkich.

— Święto Plonów jest ważną uroczystością oraz podziękowaniem za rolniczy trud, ale zarazem i wspólne świętowanie i radość z zakończenia prac polowych, związanych ze zbiorem plonów — dodaje Władysław Bogdanowicz, wicestarosta powiatu bartoszyckiego.

Pamiętam smak mleka prosto od krowy
Zbigniew Nadolny całe życie mieszkał w mieście, jednak jego losy wiele razy krzyżowały się z rolnictwem i wsią.
— Patrzę na zadowolonych, radosnych ludzi naszych okolicznych wsi i wracam myślami do swojego dzieciństwa — opowiada starosta. — Jestem mieszczuchem. Urodziłem się w Elblągu, a potem zamieszkaliśmy w Bartoszycach. Natomiast moi dziadkowie zawsze mieszkali na wsi, więc miałem możliwość spędzać tam wakacje. Lubiłem wieś. Gospodarka dziadka była duża jak na tamte czasy, 25 hektarów i pracy też zawsze było dużo. Tata jeździł pomagać przy sianokosach, przy żniwach. Pamiętam smak mleka prosto od krowy, smak maślanki. Jeździliśmy z rodzicami pomagać przy zbiorach ziemniaków.

Bardzo lubiłem konie i lubiłem przy nich pomagać w obrządkach. Gdy miałem 12 lat, pozwolono mi jeździć i grabić siano konną grabiarką. Tak mogłem jeździć cały dzień. Jednak największą frajdą była po prostu jazda konna. Pamiętam też, jak po ciężkiej pracy dziadkowie, rodzice, sąsiedzi zbierali się na biesiadę. Śpiewali i tańczyli. To była taka wielka radość ze wspólnie wykonanej pracy, a zarazem radość bycia ze sobą, z rodziną, z bliskimi.

Obszary wiejskie niesamowicie się rozwijają
Wicestarosta Władysław Bogdanowicz zawsze był i jest rolnikiem. — Praca na roli jest dla mnie najważniejsza, to jest mój kawałek chleba. Rodzice przyjechali na te tereny w 1957 roku z Wileńszczyzny. Tam zostawili swoją ziemię i gospodarstwo. Po przyjeździenie chcieli zamieszkać w Bartoszycach, czuli się rolnikami, gospodarzami, kochali ziemię. Zamieszkali w Krawczykach i zaczęli gospodarzyć na 12 ha ziemi. Od najmłodszych lat pomagałem rodzicom we wszystkich pracach. Ojciec był chory, mama dzielnie prowadziła gospodarstwo. Uprawialiśmy ziemię, hodowaliśmy zwierzęta.

Ojciec zmarł, gdy miałem 14 lat. Wraz z rodzeństwem wspieraliśmy mamę w każdej sytuacji. Wstawałem bardzo wcześnie rano, pomagałem przy obrządkach, a potem trzeba było zdążyć do szkoły w Bartoszycach. Bardzo miło wspominam tamte czasy. Trzeba było pracować przy zwierzętach, wiązać snopki na polu, ustawiać je, zwozić, potem młócić zboże. Dużo pracy było przy sianokosach. Mieliśmy ogromną radość, kiedy pomyślnie udawało się wykonać wszystkie prace niezbędne w gospodarstwie i mogliśmy cieszyć się plonami i owocami swojej ciężkiej pracy.

Teraz codzienność rolników jest zupełnie inna. Obszary wiejskie niesamowicie się rozwijają. Rolnictwo jest sektorem, w którym bardzo widoczny jest postęp technologiczny, z nowoczesną techniką do uprawy ziemi i różnorodnych prac w gospodarstwach. Dostępne są różnorodne środki ochrony roślin, nawozy i różne inne środki wspomagających produkcję w każdym sektorze rolnym. Szkoda jednak, że rolnictwo na skutek wielu wymagań z różnych stron staje się działalnością przemysłową, traci swoją tak ważną swojskość. Dlatego bardzo cieszę się, że podejmowane są już działania rządzących w kierunku wsparcia producentów małych gospodarstw rolnych, żeby żywność była dostępna z pola do stołu. Dobrze, że będą podjęte działania, aby zachęcać do prowadzenia gospodarstw rodzinnych, wielopokoleniowych, gdzie starsi dzielą się swoim doświadczeniem i wiedzą.

Trzeba także pamiętać, że rolnicy, prowadząc swoje gospodarstwa nie tylko sieją, hodują, zbierają, ale także muszą pamiętać o zachowaniu bioróżnorodności, ochronie środowiska. Wiem, że powstaje system monitorowania upraw rolnych, który ma wspomóc rolnika w radzeniu sobie ze skutkami zmian klimatycznych. 

Stawiają na rozwój infrastruktury
Branża rolna jest bardzo skomplikowana i zróżnicowana, to też jest długi proces. Jest dużo problemów, które trzeba dostrzegać i rozwiązywać. Obaj panowie twierdzą, że dzisiaj kluczowe znaczenie dla obszarów wiejskich ma infrastruktura.

— Gdzie infrastruktura jest rozwinięta, tam żyje się lepiej — jasno stawia sprawę Zbigniew Nadolny. — Są większe możliwości osobistego rozwoju, kulturalnego, zawodowego. Priorytetem w naszym powiecie jest budowa i modernizacja dróg lokalnych. Powstają projekty i dokumentacje, składamy wnioski i pozyskujemy środki z samorządowego programu dróg lokalnych. Cieszymy się wraz ze społecznością naszych gmin wiejskich, że jeździ się coraz lepszymi, wyremontowanymi bądź nowo powstałymi drogami. Mam nadzieję, że środki, które będą rozdzielane w ramach Polskiego Nowego Ładu w wystarczającym stopniu dotrą także na nasze tereny.

Wioski pięknieją, są czyste, zadbane, mieszkańcy przy pomocy środków funduszy sołeckich nie tylko upiększają, ale też udogadniają sobie życie na wsi. Bardzo się cieszę, że z pomocą rządowego wsparcia finansowego powstają i odradzają się Koła Gospodyń Wiejskich, gdzie dba się o swoje tradycje kulturowe, kulinarne, zachowuje się wartości i przekazuje się je młodemu pokoleniu. Mieszkańcy wsi korzystają z wyremontowanych lub nowo wybudowanych świetlic wiejskich.

Będzie też realizowany program modernizacji i wsparcia Ochotniczych Straży Pożarnych, tak, żeby remizy były coraz lepiej wyposażone. To wszystko ma wspierać rolnictwo i mieszkańców obszarów wiejskich, którzy zapewniają nam bezpieczeństwo żywnościowe. Życzę wszystkim zajmującym się uprawą roli i pracą w gospodarstwie zdrowia, wszelkiej pomyślności, dobrych plonów i niegasnącej nadziei na lepsze jutro, aby praca przynosiła radość i satysfakcję.
— Również życzę wszystkim rolnikom przede wszystkim zdrowia, a młodym gospodarzom szczególnie cierpliwości i wytrwałości, bo ciężka praca na ziemi nie od razu przynosi oczekiwane plony. — dodaje wicestarosta. — Trzeba czasu, poświęcenia i troski. Trzeba miłości do naszej polskiej ziemi.

Rozmawiała Ałła Zarembo

 

MASZ CIEKAWĄ INFORMACJĘ, ZROBIŁEŚ ZDJĘCIE ALBO WIDEO?
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego?
PRZEŚLIJ WIADOMOŚĆ NA: redakcja@nowiny24.net