Zawsze byłam ostrożna i wiedziałam czego chcę [ROZMOWA]

fot. archiwum prywatne M. Jaworskiej

Milena Jaworska ma 22 lata, od urodzenia jest mrągowianką z czego, jak mówi, jest dumna. W tym roku zakwalifikowała się do finału konkursu Miss Polonia. O  modelingu i o konkursach, ale też o kształtowaniu osobowości i o miłości z kandydatką do korony Miss rozmawia Zdzisław Piaskowski.


Konkurs Miss Polonia odbędzie się pod koniec jesieni w hotelu Narvil pod Warszawą. Teraz jest już druga połowa września. Czy to nie problem, że organizator nie podał jeszcze daty konkursu?
— Czekam cierpliwie, jak pozostałe uczestniczki. Wszystkie mamy równe szanse. Na pewno dowiemy się wszystkiego w odpowiednim czasie. Przygotowania do konkursu zaczęły się zaraz po półfinale, czyli od połowy lipca (już wiemy, że konkurs odbędzie się 24 listopada – dop. red.).

Bywa, że małe dziewczynki przebierają się w za duże „dorosłe” stroje, zakładają szpilki mamusi, malują sobie usta i bawią się w modelki. Czy mała Milenka też taka była?
Modelingiem interesuję się właściwie od zawsze. Jako mała dziewczyna uwielbiałam zakupy i tworzenie nowych stylizacji. Może kilka razy zdarzyła się chęć pożyczenia torebki od mamy, ale zawsze miałam przekonanie, że na szpilki przyjdzie jeszcze czas. Cieszyłam się modą adekwatną do mojego wieku.

Poza modą, czy miała pani jakieś inne zainteresowania w okresie dziecięcym?
Od najmłodszych lat uwielbiałam występy na scenie. Już jako siedmioletnie dziecko śpiewałam i tańczyłam na deskach mrągowskiego Domu Kultury w zespole „Iskierki”. W piątej klasie podstawówki zdecydowałam, że chcę zrobić kolejny krok. Rodzice zapisali mnie do szkoły muzycznej na instrument główny organy.

Nie myślała pani o założeniu własnego zespołu?
Tak się złożyło, że zespół sam się zawiązał. Czy o tym myślałam? Raczej wyszło to zupełnie naturalnie, bez większych planów. Chcieliśmy po prostu bawić się muzyką. Zespół długo się nie utrzymał, ponieważ przeprowadziłam się do liceum do Olsztyna.

Edukacja w dużym mieście z pewnością wymagała większego zaangażowania. Nie obawiała się pani, że na rzecz edukacji będzie trzeba poświęcić marzenia?
To prawda, potrzebna była dobra organizacja czasu, jednak zaobserwowałam, że im więcej miałam obowiązków, tym lepiej sobie z nimi radziłam. Wiedziałam, że aby mieć efekty, muszę na nie ciężko zapracować. Już na początku pierwszej klasy liceum zostałam zaproszenia na spotkanie z agentką agencji modelek z Poznania, jednak nie nawiązałyśmy współpracy. Zaraz po tym zaproszono mnie do konkursu Teens Top Model, w którym do końca roku szkolnego rozwijałam swoje umiejętności.

Skąd tyle determinacji w tak młodym wieku?
Lubię wyzwania, ale ta determinacja towarzyszyła mi od zawsze. Nie wiem czy wynikało to z motywacji, uświadamiania za czasów dzieciństwa, czy może po prostu taka już byłam. W liceum przeżyłam jedne z najlepszych lat pod względem znajomości. Wszyscy byli tak młodzi, tak chętni do życia, chcieli czegoś więcej. Może to również miało wpływ na to, jak wytrwale dążyłam do celu. Wychodzę z założenia, że jak chce się coś osiągnąć w danej dziedzinie, to trzeba to robić, a prędzej czy później pojawią się efekty. Życie to również, przypadki i szczęście. Każdemu zdarzają się momenty zwątpienia, jednak nigdy nie przestałam w siebie wierzyć i wierzę do teraz, bo jeszcze wiele przede mną. Na pewno fakt, że nie mam rodzeństwa, rodzice byli bardzo zapracowani i często spędzałam czas sama – jedynie w towarzystwie moich domowych zwierzaków – miał ogromny wpływ na moją dojrzałość. Zawsze byłam ostrożna i wiedziałam czego chcę.

A jak było z wyborem uczelni? Pojawiły się jakieś trudności?
Był to burzliwy okres jak dla każdego maturzysty. Presja z każdej strony, otoczenie, rodzina, która kibicuje i wspiera, ale również oczekuje. W tamtym czasie miałam już odpowiedź i czekało na mnie miejsce na „Queen Mary University of London”. Był to trudny okres, wiele decyzji do podjęcia, jednak zdecydowałam, że zostanę w Polsce. Aktualnie studiuję inżynierię elektryczną „Electrical Engineering” w języku angielskim na Politechnice Warszawskiej.

Wróćmy może do Konkursu Miss Polonia. Jak to się zaczęło?
Moja kariera w modeling zaczęła się prężnie rozwijać na przełomie pierwszej i drugiej klasy liceum. Nastąpiło to po konkursie Teen Top Model, w którym zajęłam 4. miejsce. Niedługo po tym podpisałam kontrakt z polską agencją modelingową i zaraz dostałam propozycję wyjazdu na najbardziej prestiżowe wydarzenie modowe London Fashion Week. Zaczęły się liczne wyjazdy, nieobecności na zajęciach, jednak otrzymałam ogromne wsparcie ze strony wychowawcy i obecnego przyjaciela, który co ciekawe również pochodzi z Mrągowa.

Przejdźmy jeszcze na moment do tegorocznego Konkursu Miss Polonia.
Jestem jedyną reprezentantką województwa warmińsko-mazurskiego w finale. Spośród 80 uczestniczek, które zakwalifikowały się do półfinału wybrano 20 kandydatek do tytułu Miss Polonia 2019. W tym roku konkurs Miss Polonia obchodzi swoje 90-te urodziny. Z tej okazji organizatorzy mogą zaskoczyć nas na gali finałowej. Przekonamy się już pod koniec listopada.

Jak pani ocenia swoje szanse w finale?
W modelingu liczą się rysy, nietypowa uroda, proporcje, a w konkursie Miss liczy się piękno, które jest kwestią odczuć i indywidualnego gustu jurorów. Zobaczymy co się wydarzy, ale nie zgłosiłabym się do konkursu z założeniem, że nie mam szans o co walczyć. Skąd pomysł by wziąć udział w konkursie? Chciałabym dotrzeć do większej publiki, pomóc głównie kobietom, jak dążyć do pełni szczęścia. Jako trener personalny i dietetyk sportowy pragnę pokazać jak ważny jest sport, który w połączeniu z modą kreuje poczucie własnej wartości. Jeśli mają Państwo ochotę można oddać głos na swoją faworytkę poprzez aplikację Choicely. Pozdrawiam serdecznie.

MASZ CIEKAWĄ INFORMACJĘ, ZROBIŁEŚ ZDJĘCIE ALBO WIDEO?
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego?
PRZEŚLIJ WIADOMOŚĆ NA: redakcja@nowiny24.net

fot. archiwum prywatne M. Jaworskiej
fot. archiwum prywatne M. Jaworskiej