Z redakcyjnej skrzynki. Uwaga myśliwi mogą być wszędzie…

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu

W planie na dzisiejszy dzień było poszwendanie się po lesie oczywiście z aparatem foto. Dojeżdżam do lasu od strony Nalikajm, widzę, przed lasem stoi samochód. Pierwsza myśl – ktoś również przyjechał połazić. Wchodzę do lasu i po kilkudziesięciu metrach spostrzegam gościa stojącego na „wzwyżce” oczywiście z bronią.


Pomyślałem – „zalegalizowany kłusownik” przyszedł sobie postrzelać. Idę spokojnie dalej, przechodząc obok niego w milczeniu. Po kilkunastu metrach zatrzymuję się obserwując teren lasu i widzę na pobliskiej ambonie również facet z bronią. Pada pytanie pod moim adresem „Co pan tu robi ?” Tym samych ja rzucam pytanie „A co Pan tu robi?” „Tu jest polowanie” – pada odpowiedź. Jasny szlag, wlazłem pod lufy myśliwym.

Przecież oni najpierw strzelają do wszystkiego co się rusza a potem tłumaczą, że pomylili z dzikiem. Pytam, dlaczego nie ma żadnej tablicy informacyjnej o polowaniu. Dojechałem do lasu drogą Nalikajmy-Parkoszewo. Wszedłem do lasu również tą drogą i żadnej tablicy, żadnej informacji. Mnie się udało, że nie dostałem pod łopatkę ołowiu, może dlatego, że szedłem drogą. Ktoś jednak mógł znaleźć się w bardziej osłoniętym miejscu i wtedy mogłoby dojść do tragedii.

Jak można organizować „zabawę w myśliwego z bronią palną” bez żadnej informacji o tym. To jest czyste kłusownictwo. Na samochodzie stojącym przed lasem widziałem naklejkę „Koło Łowieckie Szarak”. Po powrocie do domu z podniesionym ciśnieniem, szukałem strony internetowej tego koła, chcąc pogratulować im wspaniałej inicjatywy. Bezskutecznie – chcą być anonimowymi?


Sympatycy leśnych spacerów (do których, o zgrozo, zachęcają Lasy Państwowe) bądźcie uważni. Oni mogą być wszędzie, oni mają broń. Potem powiedzą – „pomyliłem z dzikiem”.

Jarosław Pastuła

MASZ CIEKAWĄ INFORMACJĘ, ZROBIŁEŚ ZDJĘCIE ALBO WIDEO?
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego?
PRZEŚLIJ WIADOMOŚĆ NA: redakcja@nowiny24.net