Szykują się duże zmiany w starostwie. Przełamanie niemocy zarządu jest jeszcze realne?

fot. Marek Szymański

Tarcia w samorządach to – można powiedzieć – rzecz normalna. Zwłaszcza tam, gdzie koalicja musi się opierać na współpracy dwóch, trzech lub więcej składowych (klubów). Jednak w powiecie mrągowskim do tych tarć dochodzi zdecydowanie za często. Starostwo nie może normalnie funkcjonować, ponieważ zarząd nie ma większości. Opozycja też ma związane ręce, bo nie ma wymaganej 2/3 głosów, by starostę wymienić.


Pat w powiecie trwa od momentu kiedy dwójka radnych Koalicji Obywatelskiej przeszła na stronę opozycji złożonej z klubów PSL i PiS. Układ sił w radzie (7:10) nie pozwalał na podejmowanie decyzji staroście, do tego doszło blokowanie pracy zarządu, budżetu i przepychanki o przewodnictwo Radzie Powiatu. Ostatecznie Bogdan Kossakowski przestał być przewodniczącym, a nowym został Roman Rapkowski (przez chwilę na czele rady stał też wiceprzewodniczący Jacek Gajda).

W mijającym tygodniu dziewięciu (z dziesiątki z podpisem „wyłamał się” radny Bałazy), a właściwie nawet ośmiu radnych opozycyjnych, ponieważ już po fakcie przewodniczący Rapkowski wycofał swoja sygnaturę, złożyło w mediach lokalnych oświadczenie, w którym – najogólniej mówiąc – nawołują starostę Barbarę Kuźmicką-Rogalę do rezygnacji z funkcji.

Czy cokolwiek zmieni najbliższa sesja, która jest zaplanowana na 30 kwietnia? Radni pochylą się na niej nad sprawą odwołania wicestarosty, wyborem nowego oraz powołaniem dwóch członków zarządu. To ważne decyzje, jeżeli powiat ma w ogóle funkcjonować. — Na ostatniej sesji, która miała miejsce 16 grudnia, nie byliśmy w stanie uzupełnić stanu zarządu do pięcioosobowego składu — komentuje wicestarosta Paweł Długoborski. — Radni (opozycyjni – red.) najpierw skutecznie obniżyli liczbę członków zarządu do trzech osób, po pewnym czasie stwierdzili, że wracają do zarządu pięcioosobowego. I tego zwiększonego składu nie udało nam się powołać, mimo, że zaproponowaliśmy kandydatury radnych Martyniuka i Bałazego z opozycji. Obaj nie wyrazili zgody.

Starosta Barbara Kuźmicka-Rogala chciała zaproponować wtedy dwie kolejne osoby, jednak przewodniczący miał stwierdzić, że takie sprawy mogą być zgłaszane jedynie na piśmie. — To według naszej opinii było działanie, które miało na celu niedopuszczenie do uzupełnienia składu zarządu — podsumowuje Paweł Długoborski.

Teoretycznie trzyosobowy zarząd mógłby podejmować uchwały, jednak na posiedzeniach musiałaby się pojawiać cała trójka. A to nie było możliwe. Dlaczego? — Radna Więcek na pięć zebrań zarządu pojawiła się raz. I to nie na samym zebraniu, a w sekretariacie biura rady, by stwierdzić, że nie będzie brała udziału w posiedzeniach zarządu — dodaje wicestarosta.

Skład zarządu miałby uzupełnić odwołany z aktualnie sprawowanej funkcji wicestarosta (jako członek zarządu), a członkiem miałby zostać też Andrzej Martyniuk. Nowym wicestarostą może zostać Sławomir Prusaczyk, radny Prawa i Sprawiedliwości. — Mogę potwierdzić, że taki jest wniosek złożony przez panią starostę. A kto będzie nowym wicestarostą? Nie wiem — mówi tajemniczo radny Prusaczyk.

Gdyby ten wariant z roszadami nie przyniósł skutków, pod uwagę trzeba brać dwa inne rozwiązania. Z końcem marca starosta mrągowski wystąpił do wojewody warmińsko-mazurskiego o mediacje pomiędzy zwaśnionymi ugrupowaniami. Jeżeli i takie rozwiązanie nie odniosłoby skutku, wojewoda może rekomendować premierowi podjecie decyzji o rozwiązaniu rady i zarządzeniu nowych wyborów.

emes

MASZ CIEKAWĄ INFORMACJĘ, ZROBIŁEŚ ZDJĘCIE ALBO WIDEO?
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego?
PRZEŚLIJ WIADOMOŚĆ NA: redakcja@nowiny24.net