Piknik Napoleoński w Bisztynku „Jeden Wiek w Jeden Dzień”

Bisztynek gościł zaprzyjaźnione grupy rekonstrukcyjne z Dobrego Miasta, Lidzbarka Warmińskiego oraz Janikowa (Fot. Archiwum)

W Bisztynku przeniesiono się w czasy Cesarza Napoleona. A wszystko za sprawą pikniku historycznego „Jeden Wiek w Jeden Dzień”. W parku przy Urzędzie Miejskim w Bisztynku rekonstruktorzy epoki napoleońskiej ustawili namioty i rozpalili ogniska, aby następnie zająć się odtwarzaniem codziennego życia ówczesnego wojska.


Pogoda dopisała, co zachęciło wielu mieszkańców do zwiedzania obozu wojsk z epoki Cesarza Napoleona. Jak w każdym obozie centralnym punktem była kuchnia obozowa z niezastąpionym Adrianem Voss gotującym tradycyjną i pyszną kaszę. Tradycyjnie prowiant do kuchni został zrabowany z pobliskiego sklepu, co uspokoiło złość głodnych żołnierzy po długim marszu. Innych strat na majątku mieszkańców nie odnotowano.

Sobotnią ciszę mocno zakłócił pokaz artyleryjski przygotowany przez Pułk Artylerii Lekkiej z Dobrego miasta. Pokaz musztry i objaśnienie komend podczas obsługi armaty ułatwiło widzom zrozumienie zasad pola walki w XIX wieku. W ciągu dnia powstało wiele klimatycznych zdjęć, w których architektura Bisztynka była piękną scenografią dla patroli żołnierzy w interesujących i kolorowych mundurach.

Bisztynek gościł zaprzyjaźnione grupy rekonstrukcyjne z Dobrego Miasta, Lidzbarka Warmińskiego oraz Janikowa. Zwiedzający zobaczyli mundury wszystkich stron konfliktu wojny rozgrywającej się na Warmii w roku 1807. Koalicja Prus i Rosji broniła się przed atakiem Wojsk Francuskich.

Był to pierwszy piknik organizowany przez nieformalną grupę mieszkańców i osób współpracujących. W jej skład grupy członkowie Stowarzyszenia Strowangen, jak i wolontariusze z Bisztynka. Inicjatorem i pomysłodawcą tego typu wydarzenia był Członek Honorowy Stowarzyszenia, Muzealnik, Wolontariusz i Rekonstruktor z Wileńskiego Muszkieterskiego Pułku — Rafał Pliszka.

Impreza została sfinansowana dzięki wsparciu z Programu DK+ Narodowego Centrum Kultury. Rafałowi Pliszce wraz z Ośrodkiem Kultury i Aktywności Lokalnej w Bisztynku, członkami Stowarzyszenia Strowangen, osobami prywatnymi, lokalnymi firmami: Centrum Budowlane Krawiecki oraz Państwu Mroczek udało się spiąć to wydarzenie w całość, a efekty było widać i słychać.

Mamy nadzieję, że w kolejnych latach uda się pozyskać środki na kolejny piknik i przyciągniemy do Bisztynka większą liczbę rekonstruktorów i turystów. Czy było ciekawie? Czy podobało się społeczności? Mamy nadzieję, że tak.

Relacjonował Jarosław Dąbrowski

MASZ CIEKAWĄ INFORMACJĘ, ZROBIŁEŚ ZDJĘCIE ALBO WIDEO?
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego?
PRZEŚLIJ WIADOMOŚĆ NA: redakcja@nowiny24.net